O Mnie
Natalia
Siemieniuk-Morawska
Kiedy kobiety są razem, mogą wszystko!
Podnieść się z największego dramatu.
Odbudować siebie.
I stworzyć zmianę, która sięga dalej niż one same.
Dlatego też łączę kobiety i pokazuję jak siostrzeństwo może zmienić ich życie.
Po zakończeniu toksycznego i przemocowego związku, był czas, w którym najbardziej brakowało mi nie odpowiedzi, ale drugiej osoby. Kogoś, kto naprawdę mnie zrozumie, tak po prostu: bez ocen, bez uproszczeń i bez pytań „dlaczego nie odeszłaś wcześniej”.
Towarzyszył mi wstyd, lęk przed oceną bliskich i poczucie, że to, co przeżywam, jest niezrozumiałe z zewnątrz. Zmagałam się z depresją i brakiem wiary, że jeszcze kiedyś wszystko się ułoży.
Poczucie samotności i zagubienie w tym co się dokładnie stało, było przytłaczające.
Przełom przyszedł, gdy trafiłam na anglojęzyczną grupe wsparcia dla kobiet, gdzie po raz pierwszy zobaczyłam swoje doświadczenie odbite w historiach innych kobiet i otrzymałam od nich wsparcie, którego tak bardzo wtedy potrzebowałam. Zrozumiałam wtedy, że takich kobiet jak ja są tysiące. I że samotność, którą czułam, wcale nie była wyjątkiem. To był moment, w którym zaczęłam rozumieć nie tylko siebie, ale i skalę problemu, o którym niemal się nie mówiło.
Bez planu, bez strategii i bez ambicji bycia widoczną, zaczełam jednoczyć kobiety
Z potrzeby dzielenia się doświadczeniem i wiedzą na temat toksycznych relacji i narcystycznego zaburzenia osobowości, powstał anonimowy profil w mediach społecznościowych, który w bardzo szybkim tempie przyciągną kobiety szukajace wsparcia.
W pewnym momencie nie byłam w stanie odpowiadać na prywatne wiadomości od kobiet, które doświadczały tego o czym piszę i które potrzebowały podzielić się własną historią, być wysłuchane i poczuć, że są zrozumiane. Kobiet, które często po raz pierwszy dzieliły się własnym doświadczeniem.
Liczba wiadomości i skala opisywanych historii kobiet doświadczających przemocy, bez zaplecza finansowego, z dziećmi, bez bezpiecznego miejsca, rozbitych psychicznie… spowodowały, że nie byłam w stanie ich wesprzeć tak jak na to zasługiwały i jak tego potrzebowały.
Skala napływających wiadomości oraz historie kobiet doświadczających przemocy, tj. często bez zaplecza finansowego, z dziećmi, bez bezpiecznego miejsca i w głębokim kryzysie psychicznym, sprawiły, że nie byłam w stanie wesprzeć ich tak, jak na to zasługiwały i jak tego potrzebowały
Wtedy zdecydowałam się stworzyć własną, zamkniętą grupę wsparcia na Facebooku, która będzie bezpieczną przestrzenią dla kobiet, opartą na wyrozumiałości i wzajemnym zrozumieniu.
Ta właśnie społeczność stała się największą grupą wsparcia online dla kobiet dotkniętych toksycznymi relacjami w Polsce.
Liczącą obecnie ponad 41 tyś członkiń!
Jednak to wciąż było za mało!
Z czasem zrozumiałam, że wspólnota wsparcia to za mało, a choć w internecie nie brakowało artykułów, ebooków i materiałów wideo, to dostępna wiedza bez struktury, dopasowania do sytuacji i narzędzi samopomocowych nie dawała kobietom oparcia w codziennym zmaganiu się z kryzysem.
Stało się dla mnie jasne, że kobietom brakuje kompleksowego i codziennego wsparcie w kryzysie przez który przechodzą, a który wpływa na wszystkie aspekty ich życia.
Tak powstało HerRise
Z potrzeby stworzenia miejsca, którego sama kiedyś potrzebowałam, oraz z doświadczeń tysięcy kobiet, które poznawałam przez lata, w styczniu 2025 roku narodziła się idea HerRise.
Projektu, który w jednym, bezpiecznym miejscu łączy siostrzeństwo, technologię, narzędzia samopomocowe i dostęp do specjalistów, wspierając kobiety w wychodzeniu z kryzysu i odbudowie życia na nowo.
Kim jestem dziś
Dziś wspieram kobiety jako mentorka i przewodniczka, budując wspólnotę opartą na idei siostrzeństwa. Jednocześnie tworzę impactowy, femtechowy startup, w którego centrum są kobiety – ich doświadczenia, potrzeby i droga do odzyskania sprawczości.
Wierzę w siłę wspólnoty i w to, że siostrzeństwo jest umiejętnością, której można się uczyć i którą warto świadomie budować i pielęgnować.